Trzeba było zostać dresiarzem Ten Typ Mesa miażdży

Bardzo łatwo jest stworzyć kicz, wystarczyć za bardzo się wczuć, z czymś przegiąć, a czegoś nie dodać. Można mówić bardzo wiele na temat albumu Trzeba było zostać dresiarzem Ten Typ Mes, ale na pewno nie to, że płyta jest kiczowata. Bo projekt jest ciekawy, czasami zaskakujący, czasami nawet chamski, a znów w innym miejscu szyderczy, zabawny i nieustannie widać w nim zabawę autora.

To właśnie, specyficzny kolaż wrażeń zapewni nam płyta Trzeba było zostać dresiarzem Ten Typ Mesa, bez nudy i miałkości. Już od pierwszych dźwięków płyta zaprasza specyficznym humorem i ciętym, bardzo inteligentnym flow. Potem, z każdym kolejnym utworem robi się coraz ciekawiej. Tytuły można wymieniać: Głupia, spięta dresiara, LOVEYOURLIFE, czy Ikarusałka. Myślę, że spodobają każdemu słuchaczowi ponieważ mają puentę, są zabawne i uniwersalne.

Ten Typ Mes

 

Co by nie mówić, Mes przeszedł sporą metamorfozę – choć pozostał w klimacie ciętej opowieści fabularyzowanej, jego tematy i przykłady stały się różnorodne i zdystansowane od samej osoby autora. Na tej płycie mało jest auto tematów. I bardzo dobrze, bo to jest właśnie rap z wyższej półki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *